W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Aktualności


Akcja integracja, czyli kręgle, pizza i totem

Akcja integracja, czyli kręgle, pizza i totem

17.03.2018

Dlaczego totem? Do tego jeszcze dojdziemy, ale od początku…

W dniach 1-2 marca po gruntownych przygotowaniach wybraliśmy się do Poznania, żeby lepiej się poznać i zacieśnić więzy. Uznaliśmy, że wyjazd poza Rogoźno, w nowe miejsce dla wszystkich będzie szansą wyjścia z dotychczasowych ról i sprawdzenia się w nieznanych okolicznościach. Nie mieliśmy zbyt wielu pieniędzy na nocleg, więc szukaliśmy innych możliwości. Okazało się, że Dosia może zapytać swojego wujka – księdza, czy moglibyśmy zatrzymać się na salce katechetycznej (spanie na podłodze, w spartańskich warunkach było dodatkowym atutem takiej opcji). Po długich negocjacjach i wierceniu dziury w brzuchu, ksiądz Trojan zgodził się, za co bardzo mu dziękujemy! Wzgórze św. Wojciecha tylko czekało, by je podbić. Teraz należało ustalić zakres „atrakcji” i skalkulować budżet – to zadanie dla Ani i Wiktorii. Wypracowaliśmy kompromis i ustaliliśmy, że pojedziemy na kręgle (niektórzy z nas nie lubią bowlingu). Rezerwację ogarnęli Piotrek i Wiktoria i jak się później okazało, było to bardzo dobre posunięcie, bo lokal pękał w szwach. Biletami na pociąg zajęła się Zuzia, która wytrwale stała w na dworze w temperaturze – 12 stopni, by zdobyć fakturę. Dla kasjerki była to nowa sytuacja, więc trwało to dobre 30 minut. Dokumenty tj. zgody na wyjazd, kartę wycieczki, harmonogram i regulamin opracowały Agnieszka, Agata i Asia. W czwartek po lekcjach ruszyliśmy w drogę. Czy dobrze przygotowani? W większości tak, choć 1 osoba zapomniała śpiwora, dwie karimaty, ale daliśmy radę - ksiądz poratował kocem. Już w pociągu graliśmy w „czółko” później kręgle następnie pizza i okazja do negocjacji ceny z kelnerem. Był nieugięty, ale po konsultacjach z kierownikiem udało nam się wywalczyć dzbanek napoju gratis. Jedzenie wyzwoliło w nas pozytywne emocje, rozmawialiśmy, śmialiśmy się, sprawdzaliśmy naszą pamięć, próbując odtworzyć daty urodzin wszystkich członków grupy i „dorzucając do plecaka” kolejne rzeczy. Fajnie było! Ale jeszcze fajniej na salce. Prawdziwe emocje wzbudziła w nas gra „Prawo dżungli”. I tu pojawił się tytułowy totem, walka o niego zburzyła wszelkie bariery. Poza tym tańczyliśmy, śpiewaliśmy, jedliśmy. Rano po świeże bułki dla wszystkich poszły Wiktoria (Świder), Natalia i Agata, dziękowaliśmy im, bo na dworze nadal – 11 stopni.

Czego dowiedzieliśmy się o sobie? Co dało nam to doświadczenie?

Agnieszka – „Jestem wytrwała, spokojna i nie zniechęca mnie wielokrotne poprawianie karty wycieczki. Pan dyrektor < >”.

Agata – „Wydaje mi się, że mój harmonogram mógł być lepszy, ale za to szybko wymyśliłam, jak sprawie przygotować śniadanie bez zbyt dużego bałaganu, umiem zarządzać ludźmi”.

Asia – „Przeczytała ok 10 regulaminów wycieczek dostępnych w Internecie, potrafiłam dostosować je do naszego wyjazdu, choć bałam się czy wszyscy zaakceptują warunki w nim określone, zwłaszcza, że jechały z nami osoby pełnoletnie. Nauczyła się, że w grupie liczy się dobro i bezpieczeństwo wszystkich a nie wymagania pojedynczych osób ”.

Kornelia - „ Trzy razy dzwoniłam pytać, gdzie mogę kupić bilety komunikacji miejskiej i zdobyć fakturę, najpierw pomyliłam PKP z MZK, później konsultant się rozłączył, wreszcie dowiedziałam się - Rondo Kaponiera. Byłam z siebie bardzo zadowolona”.

Dominika – „Pomogłam Kornelii zdobyć bilety, dowiedziałam się, że najlepiej kupić całodobowe. Cieszyłam się, że grupa nie musiała na nas długo czekać, bo wszystko poszło bardzo sprawnie. Cieszyłam się, że wywiązałam się ze swojego zadania”.

Kuba do Oskara – „Zapamiętaj, że większość ludzi w naszej grupie pije wodę niegazowaną!”

Piotrek i Wiktoria – „Jeśli się chce, można znaleźć rozwiązanie na wszystkie przeszkody, dojechać na własną rękę, bo próba, bo lekarz. Rodzice zawsze pomogą”.

Ania – „Kalkulacja budżetu no nie taka prosta sprawa, na miejscu okazało się, że nasze wyliczenia nie do końca się pokrywają z rzeczywistością, cieszyliśmy się, że za kręgle zapłaciliśmy połowę mniej, bo policzyli nam bilet grupowy, ale w pizzerii wydaliśmy więcej. Na koniec dnia wiedziałam, że na pewno zmieściliśmy się w budżecie, ale nie przyszło mi do głowy, żeby wziąć wszystkie rachunki i policzyć, na przyszłość cenne doświadczenie”.

Liceum Ogólnokształcące i Gimnazjum im. Przemysława II w Rogoźnie
64-610 Rogoźno, ul. Wielka Poznańska 61
tel.: (67) 26-17-031, fax: (67) 26-10-257
Odwiedź nas na: